eatrunlove.pl_47584251_544163262767585_6168187812502275470_n.jpg

 

Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Pieniądze szczęścia nie dają, ale podróże już zdecydowanie tak.

Pieniądze szczęścia nie dają, ale podróże już zdecydowanie tak.

Najpierw się zastanawiałam, czy jest sens pisania o czymś tak oczywistym jak wczasy i urlop all inclusive, ale potem po zamieszczeniu na moim Instagramie kilku zdjęć z hotelu w którym byliśmy posypał się deszcz pytań o ceny, warunki, jak znajduję takie oferty i czy w ogóle jest obecnie sens jechać do hotelu na zorganizowane wczasy, jak pełno ofert czai się na airbnb i bookingu.

Pierwsza kwestia i najważniejsza dla mnie jest taka, że podróże to jest coś, co zupełnie nadaje inny wymiar codzienności i ja jestem gotowa wydać na nie każde pieniądze. Ludzie lubią, a już kobiety w szczególności, wydawać pieniądze na ciuchy znanych marek, biżuterię czy kosmetyki, a u mnie niekończącą się inwestycją są właśnie podróże. Jestem w stanie zacisnąć i zęby ( i pasa!) oszczędzając na nie przez cały rok. Nieważne czy  jest to szybki, kilkudniowy trip w nasze polskie góry, czy dwutygodniowy pobyt ze znajomymi nad hiszpańskim wybrzeżem. Podróże, to ta część życia z której nie zamierzam rezygnować i uważam, że nieważne gdzie, to mogą być wczasy pod namiotami nad naszymi polskimi jeziorami i pieczenie wege kiełbasek przy ognisku i trzaskających płomieniach, czy pobyt w 4**** hotelu na Zakynthos ze wszystkimi udogodnieniami, który uda się upolować w naprawdę okazyjnej cenie.

Zawsze będę was zachęcać do tego, by część tego co zarabiacie odkładać na wasze wymarzone plany podróżnicze. Nie odkładać tego w nieskończoność. A przede wszystkim śledzić oferty. Zaglądać ile kosztują bilety, patrzeć na sezonowość, i … zaglądać na strony biur podróży.

Ostatnio bardzo modny stał się trend, gdzie sami od A do Z organizujemy wyjazd. Znajdujemy połączenie, wyszukujemy nocleg i jemy na mieście. Uważam, że to naprawdę świetna opcja, bo jeśli znajdziemy odpowiednio tanio bilet lotniczy to da się naprawdę zorganizować taki wyjazd po kosztach. Problem pojawia się wtedy, jeśli na przykład urlop wypada wam na ostatnią chwilę, a ceny biletów szaleją.

Generalnie jak we wszystkim, też z planami podróżniczymi polecam rozsądek, jeśli w danym momencie ceny biletów lotniczych mocno poszybowały w górę, albo jeśli macie taki szalony czas w życiu że marzycie tylko o tym, żeby jednym kliknięciem kupić cały zorganizowany wyjazd łącznie z ubezpieczeniem, a macie wiarygodne biuro podróży, to nie zastanawiajcie się na co aktualnie na rynku jest trend i co jest teraz “ modne” tylko wybierzcie dla siebie to, czego w tym momencie najbardziej potrzebujecie.

Przyznam, że lekko nie rozumiem dlaczego nie skorzystać czasem po prostu z najwygodniejszej opcji. Gdy jeszcze trafia się w zupełnie konkurencyjnej cenie, warto spróbować czy taka forma odpoczynku jest dla was. Przede wszystkim to od was zależy jak wykorzystacie czas na miejscu i fakt, że przez tydzień będziecie w jednym miejscu nie oznacza, że macie się nie ruszyć z hotelowego basenu i pić tam cały dzień drinki ( chociaż jak na to macie ochotę to nikt wam tego nie zabroni ), a na miejscu będąc w jednym hotelu nie tracicie czasu na przemieszczanie się. Nie każdy, co jestem w stanie zrozumieć, ma ochotę każdego dnia wsiadać w samochód i zmieniać miejsce pobytu:)

Ale tak jak wspominałam, obie opcje organizowania wakacyjnych tripów są fantastyczne. Ja lubię zarówno organizować wyjazdy na własną rękę zaczynając od biletów po wyszukiwanie wegetariańskich i wegańskich miejsc do jedzenia, po takie, gdzie moim jedynym zadaniem jest wsiąść w samolot, zameldować się w hotelu, a potem cieszyć się z wszystkiego na miejscu.

Przejdźmy jednak do konkretów. Wycieczka na Zakynthos z przelotami w obie strony samolotem, transferami do hotelu, ubezpieczeniem , pięknym hotelowym pokojem i całodziennym wyżywieniem w formie bufetu kosztowała 1300 zł od osoby. Bez problemu jako wegetarianka mogłam dobrać sobie posiłki i ich różnorodność mnie delikatnie mówiąc zaskoczyła. Były lokalne smaki, owoce, ciasta. Oferta była z biura podróży https://www.tui.pl i była naprawdę kompleksowo przygotowana.

Hotel Arion Resort **** jest położony około 250 metrów od morza w miejscowości Vassilikos , a jego niewątpliwym atutem  jest fakt ,że niedaleko znajduje się jedna z najładniejszych plaż na Zakynthos, która w Trip advisor ma aż 5 gwiazdek. Do tego genialnie usytuowany bar na Banana Beach z przemiłą obsługą, w którym późno popołudniowe kawy stały się grecką tradycją.

Coś co mnie zawsze urzeka, niezależnie od branży to fakt, gdy ludzie wkładają całe swoje serce w firmy i biznesy, które tworzą.To są czasem takie subtelne, ledwo wyczuwalne detale, które decydują o całości. W każdym momencie tego tygodniowego pobytu tam czułam rodzinną, grecką atmosferę w hotelu. Było czysto, przyjemnie, a ludzie pracujący w hotelu nie dość że byli uprzejmi i profesjonalni, to byli najzwyczajniej w świecie mili. Podziwiam ich za to szczególnie wiedząc,że czasami ich zmiany były po 12 godzin i więcej.

Cudowne było całe otoczenie hotelu z przepięknym basenem, stylową sauną zaraz obok, maleńką siłownią na dole, gdzie jednak spokojnie mogłam wybiegać interwały.Cała przestrzeń na dole hotelu była fantastycznie urządzona i zachęcała by wieczorem, po całym dniu spędzić tam trochę czasu relaksując się z książką.Zdecydowanie niektóre akcenty w wystroju i oświetleniu podkreślały śródziemnomorski charakter tego miejsca.Uwielbiam takie kolory ziemi, subtelnie wplecione dekoracyjne elementy, drewniane i kamienne akcenty.

Po kilku miesiącach, jak wracam myślami do tego miejsca i tamtych wspomnień, to stwierdzam,że zdecydowanie warto było wtopić się w ten magiczny, grecki charakter wyspy.

Wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji zachęcam do polubienia mojego Facebooka






Trzy filmy które was wzruszą, chociaż każdy z innych powodów.

Trzy filmy które was wzruszą, chociaż każdy z innych powodów.

Boho Vibes

Boho Vibes