Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Dlaczego warto wybrać się na Zakynthos?

Dlaczego warto wybrać się na Zakynthos?

W ostatnim poście wspomniałam, że mam wam do opowiedzenia ważną historię o tym miejscu i na pewno w dalszej części postu wam ją przedstawię. Historię takich miejsc trzeba znać, choćby dlatego by zrozumieć w jak wyjątkowym miejscu się jest.

Ale po kolei. Pamiętam jak jedna z moich ulubionych pisarek Susan Sontag wspomniała o tym, że w fotografii czai się jedno niebezpieczeństwo, czyli fakt, że zdjęcie “zamraża” w danym momencie chwilę i osobę. To swoiste “zamrożenie” powoduje, że obraz jaki zobaczyliśmy zostaje z nami na zawsze i postrzegamy zarówno osobę, jeśli to ona była na zdjęciu jak i miejsce przez pryzmat chwili w jakiej została utrwalona. Dla mnie do momentu zanim nie poznałam tej wyspy, Zakynthos było jednym kadrem, który zapewne wszyscy znacie i kojarzycie: to malownicza, widowiskowa zatoka widziana na bajecznych Instagramowych zdjęciach, niczym najładniejsza pocztówka. Wiem, niesprawiedliwe to co powiem, ale wyobrażałam sobie to miejsce, całą wyspę przez wzgląd na to jedno zdjęcie. Wiedziałam, że jest piękne, ale prawdę mówiąc sądziłam, że wyspa zawdzięcza swój turystyczny sukces właśnie niemu i najlepsze co mnie może spotkać  na niej to właśnie widok na tą zatokę wraków. Nie przypuszczałam, że to miejsce pobudzi tak moją wyobraźnie, uruchomi głód eksploracji i że wyjadę absolutnie w tej wyspie zakochana.

Jeśli spojrzy się na statystyki, kto najchętniej odwiedza Zakynthos to najpierw są Brytyjczycy, zaraz za nimi Polacy. Usłyszycie zresztą te statystyki na każdym kroku, bo gdzie się nie obejrzałam to na każdym kroku słyszałam naszych rodaków:), dlatego jeśli nie szalejecie za tłumami warto się tam wybrać poza turystycznym sezonem czyli maj, czerwiec albo wczesną jesienią czyli na przełomie września i października. Wtedy temperatura powietrza nie przekracza zabójczych 40 stopni, a jest na tyle ciepło, że spokojnie można się opalać i kąpać w morzu.

Pierwsze co mnie zaskoczyło na Zante ( Wenecjanie, którzy kilkaset lat temu podbili wyspę, skrócili sobie jej nazwę do właśnie Zante), mimo, że jest jest jednym z najbardziej popularnych destynacji w Grecji i Europie, to fakt, że mimo całego hotelarskiego charakteru ma naprawdę sporo “dziewiczych” terenów, nieskażonych jeszcze żadnymi turystycznymi udziwnieniami. Poczujecie ten jej wyspiarski charakter, zaraz gdy opuścicie mury hotelu. Jest w tej wyspie jakaś grecka lekkość, luz, serdeczność, która dotykała nas ze strony mieszkańców niezależnie od tego czy kupowaliśmy w lokalnym sklepie butelkę wody za 0,5 euro czy byliśmy w pięknej restauracji z obłędnym widokiem na morze. Dla nas to może być naprawdę sporym zaskoczeniem, że na maleńkiej greckiej wyspie DA SIĘ najzwyczajniej w świecie być miłym i czerpać radość z małych rzeczy. W dodatku w powietrzu, roślinności czuć coś “tropikalnego”, co najmocniej poczujecie, wsiadając po prostu na quada by bez pośpiechu oddać się eksploracji. Nie wiem ile razy chciałam się zatrzymać, ile razy zsiadałam z quada, wyciągałam aparat, albo stałam nad brzegiem wybrzeża, zamykałam oczy i chłonęłam jego piękno. Ten sposób zwiedzania wyspy ma niewątpliwie taki plus, że nic oprócz czasu Cię nie ogranicza i możesz dosłownie eksplorować wszystko nie zza szyby samochodu. Jasne, nie jest to najbardziej komfortowe uczucie po 12 godz siedzenia, gdy wiatr potargał Ci wszystkie włosy, a na twarzy masz mgiełkę z pyłu, ale twarz można umyć, włosy rozczesać, zakwasy znikną, a tego uczucia wolności kiedy jedziesz wzdłuż morza na quadzie nic Ci nie wynagrodzi. Do tego dochodzi ten wspaniały zapach drzewek oliwkowych.

Zakynthos nie ma dużej powierzchni, zajmuje około 410 km 2. Jeśli jesteście na niej tydzień, to spokojnie wystarczy wam czasu na poznanie jej piękna. Jeśli uwielbiacie śródziemnomorski klimat, obłędnie turkusowy odcień wody, niezliczone jaskinie, zatoczki, a także klify z widokiem na morze jońskie to Zante to zdecydowanie miejsce dla was. Przeplata się w niej w niespotykany sposób na każdym kroku grecka mitologia ze współczesnością ( co dla takiej fanki Homera jak ja było nie lada gratką).

Dziwiłam się że mieszkańcy wyspy są tacy pogodni, widziałam ich w różnych sytuacjach, często mniej lub bardziej stresowych, natomiast zawsze zachowywali w sobie pogodny stoicki spokój. Nie ma w nich naszego pośpiechu, nerwowości jest za to coś co przyświeca ich działaniom czyli Siga, Siga czyli slow life po grecku. Słowa te znaczą dosłownie “Powoli, Powoli” i to ich smakowanie życia czuć na każdym kroku. My mamy zegarki, oni mają czas.

Dlatego gdy usłyszałam co spotkało tę błogą wyspę i jej mieszkańców w latach 50 tych przyprawiło mnie o ciarki na plecach. Okazało się, że przez wyspę w 1953 roku przeszło potężne trzęsienie ziemi, które praktycznie zrównało wszystko co na niej było z ziemią. Mało które zabudowania przetrwały. Strata była jeszcze bardziej dotkliwa z powodu momentu w jakim wystąpiło samo trzęsienie ziemi, bo przyszło w momencie gdy większość mieszkańców przygotowywało się do siesty ( mieszkańcy nie jadają rano śniadań) co sprawiło że zaraz po trzęsieniu ziemi, wybuchła masa pożarów zapoczątkowanych przez poprzewracane piecyki. Tysiące ludzi straciło dobytek życia, setki zginęły, a Ci którzy to wszystko przeżyli dostali od władz zakaz opuszczania wyspy. Dzięki temu udało im się ją stopniowo odbudowywać, ale wiele zabytków bezpowrotnie przepadło. Gdy usłyszałam tę historię, tym mocniej szanowałam jej mieszkańców za ich pogodne charaktery, a wyspę, za jej piękno. Myślałam o tym za każdym razem gdy zachodziło słońce, a ja nie mogłam nadziwić się pięknie tego miejsca i sile ludzi, którzy w tym miejscu mieszkają. Udało im się odbudować miasto i dzięki jego wyjątkowości uczynić z niego jeden z najpiękniejszych turystycznych kierunków.

Więc jeśli tli się w was potrzeba poczucia wolności, oglądania bajecznych zachodów słońca, podziwiania nieskazitelnego koloru wody, widoku uśmiechniętych i przyjaznych Greków, jeśli chcecie podziwiać piękno tej wyspy, wypożyczcie quada lub auto, tak by móc oddychać tym niesamowitym powietrzem, słuchać dźwięku cykad i poczuć rajski klimat w Europie, to pakujcie się i jedźcie, serio.

Tych z was, którzy jeszcze nie obserwują zapraszam do polubienia mojego Fanpage na facebooku 







Hanging Rock

Hanging Rock

Breaking the Waves

Breaking the Waves