Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Breaking the Waves

Breaking the Waves

Usiadłam dziś z laptopem na kolanach po tylu tygodniach, baaa! W zasadzie po miesiącach nie pisania na blogu i pierwsze kilkanaście minut, patrzyłam się po prostu w nowo otwarty arkusz dokumentu i kursor który nie przesunął się ani o centymetr. To jest bardzo dziwne uczucie, znowu zebrać myśli i postarać się zebrać miejsca i wydarzenia z ostatnich miesięcy tak by pokazać je wam na blogu.

Na szczęście z pisaniem jest jak z jazdą na rowerze, nie wypadasz z wprawy, nawet jeśli dawno tego nie robiłeś. Słowa same cisną się na klawiaturę, bo jest tyle pięknych miejsc i historii, które się wydarzyły, a których nie da się pokazać w kilku klatkach na Instagramie.

Jest w wiadomościach które do mnie piszecie, zarazem coś pokrzepiającego i motywującego, bo gdy otwieram wiadomości które zaczynają się od “Dzięki Tobie zmieniłam zdanie o… bieganiu, podróżach, ekologii czy wegetarianizmie i ta lista w zasadzie nie ma końca” to czuję, że siedzenie nad tą moją twórczością tyle godzin ma rzeczywiście sens. Sama lubię mieć własne zdanie na każdy temat, ale przy mądrych argumentach jestem gotowa zawsze je zmienić. Czemu o tym piszę? Bo nie sądziłam, że w Zakhyntos zostawię taki kawał serducha. W życiu nie podejrzewałam, że gdy w drodze powrotnej do Polski samolot poderwał się do lotu i po raz ostatni rzuciłam okiem na tą małą w gruncie rzeczy wyspę, która o późnym zachodzie słońca była już oświetlona tysiącem świateł, zaszklą mi się oczy i spadnie mi soczysta łza po policzku. I tak, wzruszam się w takich momentach, generalnie łatwo się wzruszam.

Dlaczego piszę o zmienianiu zdania? Dlatego, że część z was pisała mi, że zmieniła zdanie o Zakhyntos i zupełnie inaczej ją sobie wyobrażała. To w zasadzie zupełnie jak ja. Chcę wam w kolejnym poście opisać dlaczego zaczęłam inaczej myśleć o tej wyspie, a także dużo innych rzeczy, bo to miejsce na tyle niesamowite, że musicie poznać jego historię. Obiecuję wam, że będziecie płakać. A później z tym większym podziwem i nostalgią spojrzycie na miasto, które udało się mieszkańcom mimo olbrzymiego dramatu odbudować.

Pamiętam ten zachód słońca doskonale i wszystkie emocje, które towarzyszyły mi przy tej sesji. Wybraliśmy jako miejsce do zdjęć małą, grecką kapliczkę położoną na samym krańcu, na małym wzgórzu. Jej piękno potęgował fakt, że roztaczał się z niej widok na wzburzone, gniewne morze, a ja jak zahipnotyzowana patrzyłam jak fale roztrzaskują się raz za razem o ostre skały na których stałam. Miałam na sobie letnią, kwiecistą sukienkę w kwiaty, która idealnie wpasowała się w charakter tego miejsca. Zamknęłam na chwilę oczy i słyszałam tylko szum fal. Przypomniał mi się w tym momencie kadr z jednego z moich ulubionych filmów Larsa Von Thiera “Przełamując fale” a ja jak zaczarowana patrzyłam w tym momencie na zachodzące słońce, kapliczkę skąpaną w gasnącym słońcu i pejzażu, który onieśmielał swoim pięknem. Stałam jak zaczarowana, podziwiając piękno tego miejsca, a błogi spokój wymalował się na mojej twarzy tego ostatniego wieczora w Grecji. Dlaczego zaczynam opowiadać swoją historię o Zakhyntos od końca? Bo to będzie długa i piękna opowieść, więc przez najbliższe wieczory, rozsiądźcie się wygodnie by wysłuchać tej historii.

Zdjęcia www.konradjakubowski.com

Sukienka https://www.sinsay.com/pl/pl/

Zegarek, Bransoletka https://www.danielwellington.com/pl/

Pierścionki https://nahatik.com/

Buty, Torba, Kolczyki https://www2.hm.com/


Jeśli jeszcze nie obserwujesz zapraszam serdecznie do polubienia mojego Fanpage na facebooku

Dlaczego warto wybrać się na Zakynthos?

Dlaczego warto wybrać się na Zakynthos?

Summer Air

Summer Air