Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Podsumowanie 2015

Podsumowanie 2015

Lubię gdy zaczyna się nowy rok bo to zawszę oznacza masę nowych rzeczy które czekają na nas w nowym roku. Lubię, gdy się coś dzieje, gdy czeka na mnie coś nowego. Nieważne czy jest to nowe miejsce, jedzenie, ludzie czy wrażenia. Jest dobrze gdy się dzieje i gdy dzieje się dobrze. Cieszę się faktem, że przede mną cały rok, który mam zamiar wypełnić cudownymi wyzwaniami i wspomnieniami, o których będę mogła opowiadać cudzym wnukom.

 

Początek stycznia sprzyja podsumowaniom i jest parę takich faktów z 2015 którymi chciałabym się z wami podzielić.

1.Publikacja i okładka w La plus Belle.


Grudzień przyniósł dla mnie piękny prezent. Okładka w La Plus Belle. Zwieńczenie naszej pracy w postaci okładki dla magazynu modowego i opublikowanie mojego edytorialu. Radośc była ogromna. Po przeszło dwu tygodniowej pracy, przygotowaniach, masy zainwestowanego czasu  w sesję z udziałem dwóch świetnych polskich projektantek i świetnej ekipy. Pierwsza okładka, ale na pewno nie ostatnia w życiu. Planuję już kolejną mocną sesję która niebawem będę miała radość realizować.

 

 

2. Bieganie i przebiegnięcie pólmaratonu.

Wzięłam się w końcu w miarę systematycznie za formę i udało się dopiąć parę sportowych rzeczy. Szczególnie upodobałam sobie bieganie i to jest temat w którym w przyszłości myślę, że całkowicie mogę się zatracić. 

Pierwsze 5km, 10,15,20 i w końcu przebiegnięty pierwszy półmaraton w Szczecinie. To było coś naprawdę mocnego i cieszę się że chwilę po półmaratonie zrobiłam kolejny bieg na 10 km w rodzinnym mieście Choszcznie. Na ten rok w kwietniu zapisane jesteśmy już z Kasią na pól-maraton w  Poznaniu, a moim cichym marzeniem na ten rok jest przebiegnięcie maratonu co skromnie liczę, że mnie nie zabije:) Fakt jest taki, że nic nie oczyszcza skołatanej głowy i nerwów jak wyciśnięcie szybko pięciu czy więcej kilometrów:)

 

3.Maraton Rowerowy

W całym 2015 było dość aktywnie więc jako domknięcie sportowych wyzwań było przejechanie maratonu rowerowego na 100 km w Choszcznie. Na jego przejechanie nie ściągnęłam nawet mojego klawego metalowego koszyczka na mojej białej strzale. Było mocno pod górkę, wiało, padało, ale i tak było mega świetnie i na ten rok planujemy porwanie się na większy dystans 160 km. Widoki po drodze, przestrzeń, dziury w miejskich drogach i niekończące się pola rzepaku a gdzieniegdzie trafiliśmy nawet na niebieskie pola lawendy.

 

4.Latanie

Kocham adrenalinę. Mogłabym codziennie latać, a gdybym podczas tych lotów natrafiała na turbulencje to byłabym szczęśliwa razy milion. Latanie samolotem pasażerskim to jedno, ale już parę razy miałam okazję przelecieć się czymś mniejszym i muszę przyznać, że to mnie totalnie kręci. Wysokość, poczucie wolności, odrealnienia i bycie w innym świcie to to co uwielbiam w  tym najbardziej. Miałam okazję polatać jako pasażer nad Szczecinem małym samolotem, lecąc nad Odrą,  podziwiając Wały Chrobrego i Aeroklub Szczeciński. Później na dokładkę leciałam pierwszy raz w życiu szybowcem i wiem, że na pewno nie był to ostatni raz. Lekkie uczucie nieważkości w nogach, niesamowite wrażenia widokowe na zza przeszklonego kokpitu.W tym roku zamierzam na pewno to powtórzyć i liczę na to że w końcu uda się skoczyć w tandemie na spadochronie.

 

5. Grecja -Rodos

Udało nam się zobaczyć cudowną, ciepła, mega ciepła Grecję i zrelaksować się w jej słońcu. Popływać w cudownym ciepłym, słonym morzu od którego skóra schodziła płatami. Pouśmiechać się pod wodą do kilku pięknych rybek, krabików i innych żyjątek podczas snurkowania i poleniuchować na leżakach.

 

6. Berlin,

który zeszliśmy wzdłuż i wszerz. Mega hipsterski, kolorowy, wielonarodowościowy Berlin w którym roi się od wege knajp, świetnych wystaw malarskich, fotograficznych i pomazanych w grafitti ulic Kreuzbergu na których można kupić mega tanie i pyszne avocado.

 

7. Szklarska

Spędziliśmy święta, a poza tym dobry, potrzebny relaksujący czas w swojskiej, polskiej Szklarskiej Porębie, wysoko w górach gdzie wspinaliśmy się na wszystko co możliwe podziwiając naturę i widoki. Można niedaleko, tanio zresetować mózg i wrócić jak z mega urlopu.

 

8. Wegetarianizm i warsztaty z Jadłonomią

Poznanie Marty Dymek, autorki “Jadłonomii” i kilkugodzinne warsztaty kulinarne z nią, tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że kuchnia wege jest zdrowa, pyszna, kolorowa i w niczym nie musi ustępować tej nie-roślinnej. Świetna atmosfera podczas gotowania, a później podczas wspólnego posiłku przy jednym stole była naprawdę dobrym przeżyciem. Chcę uczyć się coraz więcej, gotować lepiej i świadomiej się odżywiać i żyć.

 

9. Spływ kajakowy w Drawnie

To coroczna tradycja rodzinna. Namioty, dwudniowy spływ Drawą, wieczorem ognisko i ziemniaki pieczone, kąpiele w jeziorze. Niewiele trzeba żeby być blisko z naturą i aktywnie się relaksować.

 

10. Decyzja że zaczynam prowadzić bloga.

Wahałam się jak każdy inny czy jest sens i miejsce w sieci żeby pisać o tym co dla mnie ważne. Rozpoczęcie pracy nad lifestylowym blogiem nie było łatwą decyzją, ale nie żałuję. Jeśli ktoś dzięki temu zacznie myśleć o fotografii, pójdzie pobiegać (i nie ważne czy na dworze będzie +35 stopni i pot będzie ci cieknąc po tyłku czy będzie - 18 i będą zamarzać ci smarki w nosie) czy ugotowanie czegoś zdrowego i wege, albo spakowanie się i jakaś mała podróż to było warto.

 

11. Zaufanie ludzi

którzy współpracowali ze mną na początku działalności bloga i którzy robią na tyle fajne rzeczy, że chciałam je opisać i przedstawić szerszemu gronu; rowerowa kawiarnia Stojaki serwująca pyszne kawy, dripy i inne cuda, Kafle w których można zjeść wege rzeczy i napić się specjalnie parzonej kawy w ręcznie robionej porcelanie, Bajgle na Podzamczu gdzie jedynie tam można zjeść Bajgle wypiekane na miejscu wg dawnej receptury i wielki dla wszystkich szczecinian projekt którego na wiosnę będziemy mogli zobaczyć finalizację, Dom na wodzie Patryka Paluszka i Oli, którym dzięki akcji Wspieram to udało się uzbierać brakująca kwotę na pierwszy w Szczecinie Dom na Wodzie z czego niezmiernie się cieszę i jestem dumna.

 

12. Reszta rzeczy która się wydarzyła i cieszyła serce, ale o których nie ma sensu pisać na blogu bo jest po prostu MOJE <3


Mam nadzieję że ten rok 2016 będzie soczystym, wypełnionym wrażeniami czasem, w którym pomogę pewnym rzeczom wyjść poza sferę marzeń. Kiedy zrobię zdjęcia i sesję z których będę dumna, kiedy przebiegnę kolejny półmaraton czy maraton, w którym zobaczę i stworzę piękne rzeczy i poznam nowe kraje. W którym ktoś patrząc na to wstanie od kompa czy tv też zrobi coś dla siebie. I tego i wam i sobie życzę.

Pasta Fresca!

Szklarska Poręba

Szklarska Poręba