Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Pasta Fresca!

Jestem makaroniarą i przyznam, że to moja słabość. Mogłabym go bez problemu jeść codziennie i nie miałabym z tym problemu. Czasami  zastanawiam się, czy nie pomyliłam ojczyzny i czy nie powinnam mieszkać we Włoszech, bo totalnie rozumiem ich narodową miłość do tego prostego dania z której uczynili swoją tradycję.

„Jesteśmy nie tyle narodem, ile zbiorem różności. Ale kiedy w czasie obiadu siadamy nad talerzem spaghetti, od Triestu po Sycylię czujemy się Włochami. Nic innego tak nas nie łączy” – pisze Claudio Marchi w książce „Kiedy siadamy do stołu”.

Cały świat zwariował na temat włoskiego specjału, serwowanego pod postacią najróżniejszych kształtów makaronów, które można zjeść praktycznie ze wszystkimi dodatkami.

A czym jest makaron?

W wielu językach makaron określa się włoskim słowem pasta („klej”). Przypuszcza się, że oryginalnym słowem, od którego pochodzi określenie makaron, jest sycylijskie maccaruni, („ciasto zrobione siłą”)

 

W Szczecinie przybywa w ostatnim czasie coraz więcej miejsc, w których można dobrze zjeść i napić się coraz fajniejszych rzeczy. Fakt, że na gastronomicznej mapie Szczecina pojawiło się miejsce w którym można spróbować smaków inspirowanych włoskimi tradycjami bardzo mnie cieszy.

Pasta Fresca to stosunkowo nowy lokal, funkcjonują od kilku miesięcy, ale mają już spore grono oddanych klientów, którzy gdy jedzą na mieście to głównie tam.

Pasta Fresca mieści się na ulicy Kordeckiego 8, niedaleko licznych akademików. Właściciele P.F to dwoje przyjaciół, którzy znają się od lat i zafascynowani licznymi podróżami we włoskie  rejony postanowili te smaki przenieść na rodzinny grunt. Otworzyli w Szczecinie miejsce, w którym prosto i w przystępnej cenie, jak na tą jakość którą oferują, zjeść pyszny makaron.

To co jest największą siłą Pasta Fresca, to robione na miejscu i od podstaw, pasty z wysokiej jakości mąki semoliny ( wikipedia tłumaczy: Semolina – gruboziarnista mąka lub drobna kasza otrzymywana z pszenicy twardej (durum), używana do przemysłowej produkcji makaronu lub kuskusu ), która nadaje makaronom niezwykłego smaku. Wszystko od makaronu, po sos jest przygotowywane na miejscu przez właścicieli chwilę po zamówieniu. Zamówienie realizowane jest na oczach klienta, bo właśnie dopiero po zamówieniu, ten makaron jest świeżo gotwany, dodawane są przygotowane wcześniej sosy i dodatki. Jak cenna jest to sprawa rozumie chyba każdy kto w różnorakich lokalach zamówił apetycznie brzmiący makaron z dodatkami, a dostał wysuszoną bo odgrzaną w mikrofali garstkę makaronu zalaną sosem ze słoika i zapłacił za to trzydzieści parę złotych. Ja tak miałam nie raz i praktycznie przestałam jeść pasty w szczecińskich miejscach.

Pasta Fresca przekonała mnie jednak do siebie prostą, przejrzystą ofertą menu, w której jest zaledwie parę pozycji, ale są za to świetnie przemyślane i z najwyższej jakości składników.

Właściciele używają tylko naturalnych, sezonowych, a przede wszystkim świeżych i możliwie najmniej przetworzonych produktów. Starają się  możliwie najlepiej wykorzystać porę w jakiej można kupić dane składniki: np latem był to sos kurkowy czy sos pomidorowy z odmiany malinówek, które jak wiadomo w letniej porze mają wyjątkowy aromat i smak miąższu nadaje sosom niesamowitej aksamitności. Do sosów używają włoskiej oliwy extra vergine, świeżych ziół, które poustawiane są w doniczkach w całym lokalu a do wykończenia smaku, bardzo dobrej jakości serów włoskiego pochodzenia, jak np Grana Padano o niesamowitej konsystencji i aromacie.

Nie uświadczysz u nich półproduktów, chemii, niezdrowych ulepszaczy czy jakiś połowicznych rozwiązań. Sosy są przygotowywane rano i to w taki sposób by nie zostawały na drugi dzień. Co bardzo istotne dla mnie, jak i wszystkich wegetarian szczecińskich, w menu Pasta Fresca jest kilka pysznych propozycji wegetariańskich, a ostatnio nawet pojawiła się opcja wegańska. Jak się okazało podczas rozmowy, był u nich nawet tydzień wegański, na którym niestety nie udało mi się być, ale którego w przyszłości na pewno nie ominę. Podczas ostatniej wizyty próbowałam wegetariańską wersję Pesto Roso (pomidorowy) i muszę przyznać że ten smak rządzi!

Dla tych co lubią lekki ogień w daniach polecam sos Arabiata-Ogień:P

Gdy zapytałam właścicieli czemu zdecydowali się na drogie, wysokiej jakości składniki bardzo zdziwieni spojrzeli na mnie i powiedzieli wprost że chcą by ludzie u nich jedli po prostu dobrze i że na tym im zależy.

Nie mają karty stałego klienta, ale dla swoich stałych fanów zawsze mają coś extra. Co mianowicie? a to jakiś specjalnie selekcjonowany sos dla stałych klientów, jakieś dodatki, czy możliwość spróbowania wszystkich sosów. Dla tych wszystkich którzy potrzebują jeszcze aromatycznego espresso, na miejscu można kupić tam filiżankę z espresso o włoskich korzeniach.

Niektórym na pewno musi przeszkadzać fakt, że nie ma opcji dowozu. Niestety branie na wynos makaronu z opcją zjedzenia go za kilka godzin jest bezcelowe, o czym mówią uczciwie sami właściciele. Makaron z semoliny, ugotowany, zalany sosami i wsadzony do papierowego boxa sklei się po dłuższym czasie i do niczego nie będzie się nadawał. Więc zamawiamy, jemy szybko na miejscu i nie ma problemu.

Cieszę się,że pojawiają się ludzie którym zależy na tym by zjedzenie posiłku na szybko było czymś więcej niż przekąszeniem śmieciowego żarcia. Okazuje się, że w małym niepozornym lokalu da się zjeść fajny ,oparty na świeżych składnikach makaron, i do tego szybkie espresso  po którym dalej można lecieć w miasto.

Wegetariańskie sushi

Wegetariańskie sushi

Podsumowanie 2015

Podsumowanie 2015