Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Wegetariańskie sushi

Wegetariańskie sushi

Zjadłam sushi pierwszy raz parę lat temu i przepadłam. Od tego czasu to zdecydowanie jedno z moich ulubionych dań. To dla mnie też jedna z takich opcji kulinarnych, że albo je się je na mieście albo robi je po prostu K. bo nie jest to coś na moją cierpliwość. Ostatnio wymusiłam w końcu zrobienie tysiąca sushi rolek <3

Fajne jest to, że dodać można praktycznie wszystko na co ma się ochotę, po knajpach widziałam dziwaczną modę otaczania tego ciastem naleśnikowym i smażenia, ale przyznam że w ogóle tego połączenia smaków nie rozumiem. Najlepsze sushi to najprostsze sushi. To się zresztą tyczy chyba wszystkiego w życiu:) Lubię to danie za prostotę, orientalność, połączenie smaków i fakt, że jest najzwyczajniej w świecie zdrowe.

 

My robiliśmy z takich składników:

  • 1,5 opakowania liści nori
  • 2 ogórki
  • 2 avocado
  • 1 opakowanie ryżu do sushi
  • czarny sezam
  • ocet ryżowy
  • wasabi żeby był ogień (bardzo, ostra ale to naprawdę bardzo ostra pasta z pewnego rodzaju chrzanu)
  • ⅓ opakowania wodorostów Wakame
  • 2 rodzaje marynowanego imbiru dla przełamania smaków
  • sos sojowy

Najwięcej czasu schodzi na odpowiednie przygotowanie ryżu i jest to najbardziej czasochłonna część. Jeśli po przeczytaniu instrukcji na opakowaniu wydaje Ci się że to głupota kilka razy przelewać ryż czy odpowiednio go gotować, to niestety ale nie ma co liczyć że nie wyjdzie z tego skleja wielka breja:)

Po wyjęciu ryżu z opakowania trzeba go przelać kilka razy, mieszając delikatnie ręką aż ryż się oczyści. Z doświadczenia, przynajmniej 6 razy zimną wodą aż woda będzie w miarę przejrzysta. Gdy już ryż jest wypłukany zostawiamy w zimnej wodzie na pół godziny aż stanie się biały i zwiększy objętość. Później gotujemy (ryż ma być przykryty jedynie 1,5-2 cm wodą) i gotujemy aż ryż wchłonie cała wodą (wszystko musi być pod przykryciem). Po ugotowaniu zostawiamy żeby”odpoczął” na kolejne 10 min. Potem przesypujemy ryż do płaskiego naczynia, przecinamy go drewnianą łyżką i dodajemy parę łyżek octu ryżowego tak by nabrał odpowiedniej konsystencji. Dobrze go w tym momencie też jednocześnie schładzać, wachlując.

Dalej jest już łatwiej. Na liść nori do ¾ jego wysokości układa się płasko i ściśle ryż, na to pokrojone w wąskie paseczki owoce (można też owoce morza, ryby, paluszki krabowe,) pomiędzy na sam ryż, smaruje się to delikatnie wasabi (delikatnie bo jak na japoński chrzan jest naprawdę bardzo ostry), całość posypujemy czarnym lub białym sezamem i kładziemy na to przygotowane wcześniej liście wodorostów (zalewa je się po prostu na kilka minut ciepła wodą i w tym czasie zwiększają kilkukrotnie swoją objętość). Całość mocno zwija się w rulon, dociska i tnie na około 2-3 cm kawałki. Nóż przed każdym krojeniem warto zamoczyć w szklance wody co ułatwia krojenie. To samo z namaczaniem dłoni przy rozkładaniu ryżu na Nori.


A dalej tu już tylko należy cieszyć się tym prostym, minimalistycznym jedzeniem.

Jak pracują znani fotografowie - Peter Lindbergh

Jak pracują znani fotografowie - Peter Lindbergh

Pasta Fresca!