Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Jak pracują znani fotografowie - Peter Lindbergh

Jak pracują znani fotografowie - Peter Lindbergh

Pomyślałam jakiś czas temu, że są fotografie modowe, o których trzeba koniecznie opowiedzieć, bo to kamienie milowe w całej fotografii i po prostu wypada o nich wiedzieć. Wtedy też pomyślałam, że samo pokazanie zdjęć może nie wystarczyć, a może nie wystarczyć dlatego że od dłuższego czasu panuje przekonanie, że każdy zdjęcia potrafi zrobić i nie trzeba do tego żadnych szczególnych umiejętności.

Zastanawiam się czy po części nie stało się to przez hasło które niegdyś bardzo pomogło spopularyzować fotografie. A mam tu na myśli sławne hasło George'a Eastmana z 1888, założyciela firmy Kodak które brzmiało "Ty naciśnij migawkę, my zrobimy resztę". W tamtych czasach problemem był nie tyle sam aparat co proces wywołania zdjęcia. Kodak sprzedawał aparat który póżniej był odsyłany do fabryki celem wywołania z niego zdjęć. Ty zrób zdjęcia, my zrobimy resztę za ciebie.  Przejście fotografii na nośnik cyfrowy jeszcze tylko pogłębił brak pojęcia o procesie powstawania zdjęć ponieważ zdjęcie widzimy odrazu na ekranie. I tym sposobem pracę profesjonalnego fotografa, sprowadzono symboliczne do wciśnięcia migawki. Obecnie wysyp kompaktów, aparatów w telefonach i dostępność zrobienia zdjęcia spowodowało, że wielu ludzi pomyślało ”Ok, też tak potrafię, nie ma w tym nic trudnego”  Jakie było moje zdziwienie gdy przeczytałam iż sam Vogue w swoich "10 zasad ślubnych które powinnaś złamać" napisał: 

 

Zatrudnianie Profesjonalnego Fotografa
To miało sens w starych czasach, przed–Facebookowymi albumami i hasztagami z Instagrama, kiedy cały świat nie miał telefonów z aparatami w nich. Posiadanie prawdziwego albumu, oprawionego w skórę zdawało się być jedynym dowodem że całe to ślubne wydarzenie miało jakiekolwiek miejsce. Jeżeli media społecznościowe to nie Twoja brożka, to czemu by nie porozrzucać trochę jednorazowych aparatów po stolikach i pozwolić swoim pijanym gościom zrobić całą robotę? Zostaniesz z kompletem aparatów wypełnionych niesamowitymi, nie pozowanymi zdjęciami bez żadnego ciśnienia na lajki. 

 

Rozumiem że pracując dla Vogue wszyscy Twoi przyjaciele to profesjonalni fotografowie i może wtedy faktycznie zdjęcia wyszły by z jajem.  Świetna rada Vogue! Album z takiego ślubu na pewno zasługuję na swoją własną kategorie w panteonie fotografii, ale nie wiem czy państwo młodzi byli by z takiego albumu zadowoleni ;]

Postanowiłam więc że zaczynam cykl na blogu o tym jak pracują znani fotografowie i nieprzypadkowo zaczynam od Petera Lindbergha. Po pierwsze dlatego, że to jeden z czołowych  fotografów modowych, którego cenię i podziwiam od kilku lat a dla którego szacunek mam tak wielki, że mam nadzieję, że któregoś dnia będzie mi dane spotkać tego niesamowitego człowieka. A po drugie dlatego, że osobom, które albo niekoniecznie znają się na fotografii, albo niekoniecznie są nią zainteresowani może się wydawać przez styl i charakter jego zdjęć, że nie wymagają dużo pracy czy zaangażowania wielu środków, bo to przecież proste czarno-białe fotografie, często na czarnym tle.

Istotne jest to, że fakt gdy fotograf decyduje się na prosty, minimalistyczny przekaz w zdjęciu, nie oznacza że cała produkcja zdjęć byłą taka. Na piękną i wyrafinowaną prostotę która od lat w zdjęciach Petera występuje, pracuje cały sztab ludzi.

Ale po kolei, Peter Linbergh to Niemiecki fotograf, (urodzony w 1944 w Polskim, ale chwilowo Niemieckim Lesznie ) który na początku swojej artystycznej drogi zajmował się malarstwem. Na szczęście dla całej współczesnej fotografii modowej, zainteresował się fotografia i stworzył kanony piękna. To on własnie stoi za karierami supermodelek lat 90 i jest ojcem ich sukcesu.Pracował z największymi gwiazdami kina i najpiękniejszymi kobietami świata :Naomi Campbell, Cindy Crawford, Lindą Evangelistą, Stephanie Seymour i Tatianą Patitz. To jedne z wielu jego niesamowitych zdjęć:

 

To tylko mała część fantastycznych prac Linbergha. To co wyróżnia jego pracę to minimum środków stylistycznych w zdjęciach. Fotografie sprawiają wrażenie prostych, uchwyconych jakby “przypadkiem” i bez przygotowania, zrobionych z ukrycia przez dobrego znajomego. Mimo całej lekkości w tych kadrach, jest w nich niesamowita siła przekazu i ogromny warsztat fotograficzny. Doceniały to na przestrzeni lat różne magazyny modowe z najwyższej półki jak Vogue,  i galerie sztuki na całym świecie. Peter robił i dalej robi największe kampanie modowe, a rozmach produkcji jego sesji przypomina kręcenie i reżyserowanie filmu.

Poniżej kilka filmów, które pomogą w pełni zobrazować jak wygląda praca tego genialnego, dobrodusznego i uśmiechającego się wciąż fotografa. Chodząc po necie rozbawiło mnie użyte gdzieś sformułowanie, że Linbergh używa minimum środków do wykonania swoich zdjęć:) Oto jak wygląda to minimum środków w fotografii Petera:)

Przy fotografiach Petera Linbergha pracuje cały sztab wykwalifikowanych ludzi z talentem i pasją. Od strony technicznej, ma ze sobą dosłownie dwa tiry sprzętu który będzie użyty przy sesjach. To wszystko jest w stanie zbudować swoistą scenografię pod przyszłe zdjęcia, ale nie zbuduje więzi jaką Peter potrafi z każdą z osób które fotografuje nawiązać. Nie zbuduje też zaufania która wytwarza się między modelką a fotografem i chemii, która musi między nimi zaiskrzyć, żeby w zdjęciu było to nieuchwytne ”coś” które tak ciężko wszystkim opisać, a które symbolizuje całą magię zamknięta w kilku klatkach na sesji.  

Sława Petera na pewno po części zbudowana była z przekonania osób które fotografował, a które póżniej wypowiadały się na temat jego zdjęć, mówiąc że czuły się dzięki niemu swobodnie, wyjątkowo, że czuły się najpiękniejsze na świecie. I mówiły to gwiazdy czułe na swój wizerunek, u których było widać drobne zmarszczki czy niedoskonałości, które u innych fotografów zostałyby natychmiast wyretuszowane.

Kluczem dla mnie w magii zdjęć Petera jest ta swoista niedoskonałość. Tu jakieś niesforne włosy na twarzy, nie zawsze doskonała skóra, pozowanie, taki jakby nieład, elementy scenografii wchodzące w kadr. Wszystko to z czym inni walczą w swoich zdjęciach on zamienił w swoje mocne strony.

 

Wywiad w Hot Magazine

Wywiad w Hot Magazine

Wegetariańskie sushi

Wegetariańskie sushi