Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Szczecińskie Tall Ships Races

Szczecińskie Tall Ships Races

Pamiętam, że gdy kiedy kilka lat temu zobaczyłam po raz pierwszy zdjęcia przedwojennego Szczecina, to szczęka opadła mi do ziemi. To było miasto moich marzeń, w którym piękna architektura mieszała się z intensywnym życiem w porcie. Dosłownie oniemiałam patrząc na czarno białe zdjęcia na których piękne brukowane ulice prowadziły do portu w którym przypływały statki i stateczki z całego świata, a życie w porcie tętniło. Miałam nadzieję, że nasze chwilowo opustoszałe porty przy Odrze na nowo się ożywią, że któregoś dnia znowu zacznie się coś w Szczecinie nad brzegiem Odry dziać i ludzie znów zaczną ściągać nad jej brzeg. Wtedy jeszcze mi się nawet nie śniło, że cała przestrzeń która do tej pory była zupełnie niedostępna dla mieszkańców Szczecina, kiedyś znów będzie służyła swoim mieszkańcom.

TSR (13 of 51).jpg

Nie minęło kilka lat, a nad rzeką z obu jej stron powstały na kilku kilometrach szczecińskie bulwary, na bulwarach zaczęły otwierać się kawiarnie i knajpy i nikogo nie trzeba było przekonywać, ile nasze miasto zyskało gdy przestrzeń koło Wałów Chrobrego, Podzamcza i Starówki pokazała swoje nowe oblicze. Wydawało mi się, że już pełnia mojego szczęścia została osiągnięta gdy wyremontowano dawną starą rzeźnię zamieniając ją w restaurację, miejsce kulturalnych spotkań, a koło niej zbudowano marinę dla jachtów.  Ale jednak nie.

Parę lat temu po raz pierwszy zorganizowano w naszym mieście finał żeglarskich regat, gdzie morskie jednostki z całego świata finał swoich zmagań miały właśnie w Szczecinie. Na kilka dni Szczecin zmienia się w piękny międzynarodowy żeglarski świat, gdzie załogi z całego świata wpuszczają turystów na swoje statki. Mój lokalny patriotyzm absolutnie pękał z dumy widząc na zabytkowych Wałach Chrobrego panoramiczny dziesiątek potężnych żaglowców które zacumowały do naszego miasta. Jednostki z Rosji, Bułgarii, Niemiec, Włoch i innych części świata nieodpłatnie można było do woli zwiedzać podczas ich postoju w porcie. Jakie robi wrażenie ponad 100 metrowy żaglowiec? To coś absolutnie niesamowitego. Nie da się nie podziwiać ich rozmachu, potężnych żagli czy misternie splecionych lin. Mnie na każdym ze statków rozczulał kawałek historii przemycony na każdym z nich i załogi które z niesłabnącym entuzjazmem pozowały do zdjęć. Wyglądały niezwykle malowniczo tak o zachodzie słońca jak i z kolejki łańcuchowej wysokiej na 80 m, której oczywiście nie mogłam sobie odmówić. Widok na szczecińską marinę z lotu ptaka o zachodzie słońca z osiemdziesięciu metrów? Kto był i miał okazję to zobaczyć zrozumie, że to jeden z tych widoków, które absolutnie chwytają za serce i zostają w pamięci na długo.

Spędziłam magiczny weekend zwiedzając żaglowce jeden po drugim, zrobiłam setki zdjęć starając się zatrzymać trochę wrażeń z tego weekendu dla was. I może przekonać was żebyście przyjechali do Szczecina na kilka dni następnym razem gdy wypadnie kolejny finał regat, bo dla wszystkich otwiera się wtedy inny świat a atmosfera jest niesamowita. Magicznie patrzy się na to gdy Twoje miasto na kilka dni zamienia się w stolicę żeglarskich zmagań.

Już w czwartek wieczorem zapraszam was na bloga bo pojawi się post z letnią stylizacją, która powstała na jednym ze statków, a tych którzy jeszcze nie polubili zapraszam serdecznie do polubienia mojego Fanpage na facebooku
 

Summer Vibes

Summer Vibes

Gdzie i co warto zjeść w Londynie

Gdzie i co warto zjeść w Londynie