Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Seriale na zime

Seriale na zime

Ostatnio pisałam o filmach i kilku wybranych książkach, które warto poznać. Jeśli jednak wolicie krótszą formę to kilka seriali poniżej, pochłonie was całkowicie po kilku odcinkach. Poniżej przedstawiam wam listę seriali, które uwielbiam w ostatnim czasie najbardziej:

 

1. Stranger things

Mój absolutny faworyt w tym rankingu. Stwierdzenie, że to świetny serial to zdecydowanie za mało jeśli chodzi o tę pozycję. Czemu? Stranger Things bierze wszystko co najlepsze z kina lat 90 tych: od scenariusza, po światło, ujęcia,  muzykę i łączy to ze sobą idealnie w pierwszym sezonie. Akcja obejmuje zagadkowe zniknięcia jednego z piątki głównych dziecięcych bohaterów i gorączkowe poszukiwania go przez rodzinę. Jest w tym wszystkim genialna rola Winony Ryder jako zrozpaczonej matki, momenty w których mimo że siedzimy po drugiej stronie ekranu, będziemy czuć jak jeżą nam się włoski na karku.Trzyma w napięciu, ekscytuje, nie daje oczywistych rozwiązań.Nie mogę się doczekać drugiego sezonu i daaawno nie widziałam nic tak dobrego, jak kawał mojego ukochanego klimatu z lat 90 tych.Najważniejsza i najlepsza inicjatywa gigantycznego Netflixa.

2. Suits

Jedno z moich największych serialowych zaskoczeń. Sądziłam że to będzie jeden z typowych amerykańskich seriali, jakich pełno leci w TV. Tymczasem historia błyskotliwego i niedostępnego prawnika Harveya Spectera, jednego z najlepszych na Manhattanie który bierze pod swoje, ubrane w najlepsze garnitury skrzydła, błyskotliwego Michaela Rossa porwały miliony ludzi na świecie. Mike który ma fotograficzną pamięć, za to nie jest prawnikiem, trafia do najbardziej prestiżowej kancelarii prawniczej w Nowym Jorku. W tym momencie zaczyna się pokręcona gra z czasem i ukrywanie przed światem w najbardziej nietuzinkowe sposoby prawdy o braku wykształcenia i dyplomu. Będą w serialu piękne kobiety na szpilkach, które nawet po 12 godzinach wyglądają tak samo bezbłędnie. .Ale pod płaszczykiem tego na wskroś amerykańskiego blichtru, są świetne dowcipne dialogi, postacie które po kilku odcinkach zaczynamy lubić i akcja, która fajnie się rozwija. No że nie wspomnę o genialnym wątku Donny, który niezmiennie czekam aż połączy się z Harveyem:)

3. The Crown

Jeden z najdroższych seriali w historii. Jego twórcy wydali ponad 100 milionów funtów by opowiedzieć historię królowej Elżbiety II i jak została królowa. Przede wszystkim to jednak historia osoby, która musi przejść długą drogę by żyć zgodnie z założeniami jakie wymaga od niej Korona. Widzimy więc na ekranie młodziutką i naiwną Elżbietę która po śmierci ojca ma rządzić krajem. Genialne, charyzmatyczne postacie, pełne przepychu stroje i kostiumy a także niesamowite wnętrza, wpuszczają nas do świata monarchii brytyjskiej, które do tej pory były zamknięte dla zwykłych śmiertelników. I im dłużej go oglądamy to cieszymy się bardziej z tego ,że możemy żyć jak zwykli ludzie.

 

4. Orange is the new black

Przez kilka pierwszych odcinków oglądałam go najzwyczajniej dlatego, że poleciło mi go kilka osób. Nie rozumiałam absolutnie jego fenomenu. Ale gdy wsiąkłam w jego klimat to na dobre. Błyskotliwe opowiedziana historia oparta na wspomnieniach Piper, która zostaje skazana na kilkanaście miesięcy więzienia za pomoc w przemycie narkotyków. Co prawda przestępstwo którego się dopuściła miało miejsce przed dekadą, ale nękana wyrzutami sumienia chce w spokoju odsiedzieć swój wyrok i wrócić do dawnego życia. Jednak w żeńskim więzieniu poznaje pozostałe więźniarki, ich historie i dramaty. Wsiąka w więzienną rzeczywistość coraz mocniej zapominając o tej którą opuściła. Jak potoczą się dalej losy Piper i jej niebezpiecznych koleżanek? Musicie zobaczyć. W każdym bądź razie nie ma tu oczywistych rozwiązań czy postaci. Nie ma tu tylko dobrych i złych postaci. Sama Piper mówi w pewnym momencie genialną kwestię, która opisuje ją za kratami “Boję się że nie jestem tu sobą i że jestem”.

 

5. The OA

Najmniej oczywisty z nich wszystkich i jestem pewna, że nie wszystkim przypadnie do gustu. Ja sama miałam mocno mieszane uczucia po obejrzeniu go, aż złapałam się na tym, że nad kilkoma wątkami serialu myślałam na długo po jego zakończeniu. Teraz nie mogę doczekać się kolejnych odcinków i jak potoczą się losy pełnej zagadkowego magnetyzmu głównej postaci. Poznajemy Praire Johnsons jak po 7 latach zagadkowego zniknięcia wraca do domu do swoich adopcyjnych rodziców. Z każdym odcinkiem dowiadujemy się kolejnych szczegółach o jej nieobecności, by na końcu… stwierdzić że chyba nic nie wiemy. Pełen niesamowicie fotogenicznych kadrów, genialnej gry głównej bohaterki w jej minimalistycznym wydaniu a już hipnotuzujący taniec przejdzie do klasyki seriali.

 



 

Książki które polecam do przeczytania

Książki które polecam do przeczytania

Pieczone ziemniaki z avocado

Pieczone ziemniaki z avocado