Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Bajgle Króla Jana

Bajgle Króla Jana

To najnowsza kawiarnia, która ­funkcjonuje na Szczecińskiej mapie od niecałych dwóch miesięcy. Położona nad Odrą w samym sercu naszego malowniczego Podzamcza, co czyni ten lokal jeszcze przyjemniejszym.

Pamiętam naszą pierwszą rozmowę z Julią, (współtwórcą Bajgli) prawie rok temu, gdy przy okazji otwarcia na Bulwarach  showroomu "OK Super", Julia opowiedziała mi,  że mają w planach otworzyć fajną kawiarnię, miejsce jakiego jeszcze w Szczecinie nie ma.  Ich marzeniem, razem z mężem Bartkiem, było stworzenie kawiarni, gdzie oparte na tradycyjnej recepturze powstawać będą rzeczy pyszne i zdrowe, że chcą stworzyć miejsce proste i niebanalne i żeby trzymać kciuki, bo ciągle wyrastają przed nimi różne problemy, które tę wizję blokują.

Tym bardziej było mi miło, gdy dwa tygodnie temu przekroczyłam jasny próg "Bajgli Króla Jana" i zobaczyłam, że udało im się to marzenie zrealizować. Bajgle to lokal urządzony w sposób minimalistyczny, staranny i bardzo prosty. Jest w tym pewna ascetyczna, ciepła surowość. Ściany mają neutralny jasny kolor, w lokalu delikatnie mieszają się żółte i niebieskie pastele, a krzesła na zmianę z długimi drewnianymi ławami do siedzenia otaczają asymetrycznie skrojone stoły.

Na jednej ze ścian znajduję się krótka legenda o tym jak Król Jan uwielbiał Bajgle, na drugiej z kolei wielki obraz przedstawiający portret Króla Jana z bajglami. Jeśli chodzi o jakieś wizualne ozdobniki to kilka maleńkich pojedynczych kaktusów na każdym ze stołów, polerowana na wysoki połysk betonowa podłoga. To wszystko składa się na wystrój Bajgli, ale minimalistyczny wystrój niczym nie umniejsza ciepłej i sympatycznej atmosferze która panuje w lokalu. Obsługa jest sympatyczna i wyluzowana, czuć przyjemny, domowy luz który pozwala każdemu czuć się komfortowo. Przy paru wizytach w tym lokalu ani razu nie było pusto, niezależnie od pory.

Co więc jest siłą w Bajglach? A no siłą są właśnie Bajgle. Gdy na śniadanie zamówiłam kawiarniany poranny klasyk lokalu, czyli bajgiel z mascarpone i masłem orzechowym, a na drugiej połówce mascarpone i dżem domowej produkcji,  do tego kubek pysznej kawy to poczułam się jakbym znowu przeżywała najlepsze smaki dzieciństwa. Super starter na dobry początek dnia w rozsądnej cenie 10 zł i chyba nikogo przekonywać nie trzeba bo warto. Oczywiście w menu są propozycje bardziej obiadowe, są sezonowe zupy i inne lokalne pyszności. Zajrzałam na zaplecze i muszę przyznać, że wszystkie produkty i receptury są starannie wyselekcjonowane. Bajgle wyrabiane i wypiekane są na miejscu w sporym piecu, a składniki i pasty do nich wyrabiane są z lokalnych produktów tego samego dnia.

Poniżej dla wszystkich krótki wywiad z właścicielką

Dlaczego wybraliście Bajgle jako podstawę swojego menu?

Bajgle są po prostu pyszne. Rozsmakowaliśmy się w bajglach podczas naszego pobytu w Londynie i już trzy lata temu byliśmy zdecydowani, że chcemy w Szczecinie otworzyć miejsce, które będzie serwowało bajgle z prawdziwego zdarzenia, czyli robione ręcznie, według tradycyjnych receptur, z najlepszych jakościowo produktów, wypiekane na miejscu. To były trzy lata wielkiej determinacji i walki, ale udało się!

Skąd w ogóle pomysł na bajgle?

Właśnie w Londynie zetknęliśmy się z bajglami po raz pierwszy. Gdy stały się podstawą naszych weekendowych śniadań zaczęliśmy sie interesować ich historią i ku naszemu zaskoczeniu okazało się, iż bajgle to tradycyjnie polski przysmak. Pierwsze zapisy na temat bajgli w Polsce sięgają początków siedemnastego wieku. Nikt do końca nie wie, jaka jest prawdziwa historia bajgla, ale istnieje kilka teorii oraz jedna piękna legenda. Otóż, głosi ona, iż pierwszy bajgiel został wypieczony przez wiedeńskiego piekarza w prezencie dla Króla Jana III Sobieskiego w podzięce za wygraną w Bitwie pod Wiedniem. Charakterystyczna bułka z dziurką została uformowana na kształt strzemiona, aby podkreślić wybitne umiejętności jeździeckie naszego króla. Nigdy nie dowiemy się ile w tej legendzie prawdy. Faktem jest jednak to, że właśnie w siedemnastym wieku bajgle pojawiły się w polskim jadłospisie, jako specjalność krakowskich i żydowskich piekarzy i niepodzielnie królowały one na polskich stołach przez niemal trzysta lat, aż z niewiadomych do końca przyczyn zniknęły z Polski wraz z emigrującymi do Ameryki żydowskimi piekarzami. Nasze bajgle są najbardziej zbliżone do tych nowojorskich (co potwierdzają nasi bywający w świecie klienci), ale w zasadzie w każdym miejscu na świecie bajgle są inne (o ile bazują na naturalnych i lokalnych produktach) ze względu na różne rodzaje uprawianych zbóż, a co za tym idzie mąki. To, co łączy je wszystkie, to w zasadzie esencja "bajglowości", czyli chrupiąca skórka i sprężyste wnętrze.

Czy zamierzacie bazować w kuchni na lokalnych produktach i eko dostawcach?

Od samego początku przyświecał nam cel, aby nasze menu było jak najbardziej sezonowe i bazujące na lokalnych produktach. Uwielbiamy pracować z ludźmi, którzy podzielają naszą pasję do dobrego jedzenia i znają się na rzeczy. Nie ma nic przyjemniejszego niż obcowanie z kompetentnymi sprzedawcami, którzy znają swój produkt. W miarę możliwości staramy się również, jak najwięcej potraw przygotowywać samodzielnie. Przykładem niech tu będzie pasztet z soczewicy, robiony przez nas, domowe konfitury czy wszystkie słodkości

 Czy w menu będzie więcej wege pozycji?

Bardzo staramy się, aby nasze menu było zróżnicowane i odpowiadało ludziom o różnych upodobaniach i preferencjach dietetycznych. W tym momencie mamy sześć kanapek wegetariańskich i jedną opcję całkowicie wegańską, ale już niedługo pojawi się kolejna. Wegańskie są również zupy, sałatki oraz co jakiś czas pojawiają się wegańskie słodkości.

Czy jako kawiarnia na podzamczu macie w planach angażowanie się w jakieś działania miejskie,  nawiązujące do historycznych aspektów?

Wiemy, że Podzamcze przez długi czas borykało się z brakiem tożsamości i niedoskonała ofertą gastronomiczno-­handlową. Od samego początku wiedzieliśmy jednak, że to właśnie tu chcieliśmy, aby powstały Bajgle Króla Jana. Podzamcze ma swój niewątpliwy urok. Przez okno widzimy Zamek Książąt Pomorskich, Stary Ratusz oraz wieżę Katedry. Odpowiada nam też atmosfera tego miejsca i to, że stało się miejscem gdzie na pewno można dobrze zjeść. Planujemy naszymi działaniami coraz bardziej ożywiać to miejsce. Ostatnio włączyliśmy się do akcji organizowanej przez kwiaciarnię Zielony Kombinat, która znajduje się nieopodal.  Akcja "Rozgrzej Się Na Podzamczu" łączy lokalne biznesy, które na hasło "Brr, ale dzisiaj zimno" zaoferują zniżkę na wybrana pozycję z menu. Mamy nadzieję, że takich akcji będzie coraz więcej. W ostatnim czasie zadziało się tutaj dużo dobrych rzeczy. Powstały nowe miejsca, a stare umocniły swoją pozycję. Jedyne czego wciąż na Podzamczy brakuje, to dobrej oferty handlowej, brakuje tutaj butików i sklepów. Mamy nadzieję, że to również zacznie się zmieniać. W każdym mieście na starówce są sklepy, nawet dużych sieci odzieżowych. Pojawienie się takich miejsc bardzo wzmocniłoby pozycję Podzamcza, jako prawdziwego serca Szczecina, tym bardziej, że przenosi się ono coraz bardziej w stronę rzeki.

Od siebie mogę dodać,że życzę Bajglom Króla Jana aby już nic nie stawało im na drodze do kontynuacji swojej wizji:)

Kafle

Kafle

Stojaki

Stojaki