Fotografująca wszystko wokół. Wegetarianka.Kociara.Biegająca za wszystkim co warte uwagi.

Uzależniona od adrenaliny, pozytywnych wrażeń i wszelkich estetycznych doznań.

Kreacje z tegorocznych Oscarów

Kreacje z tegorocznych Oscarów

Parę dni temu cały świat na jeden wieczór wstrzymał oddech z powodu jednego istotnego faktu. Akademia filmowa jak co roku przyznaje najbardziej pożądaną w aktorskim świecie statuetkę, która w swej skromnej pozłacanej formie symbolizuje najważniejsze wyróżnienie aktorskie i uznanie w całej branży. Jej przyznanie jest swoistym ukoronowaniem i wyróżnieniem dla całej ekipy filmowej, otwiera wiele możliwości i drzwi. Dostają go jednak nieliczni spośród tysięcy produkcji filmowych. Co zatem pozostaje całej reszcie? Błyszczeć. Błyszczeć na czerwonym dywanie tak mocno, by o kreacjach które się na nim pojawią mówiono jeszcze przez najbliższe tygodnie, a bywa że i lata.

Jak co roku z taką samą uwagą śledzę i samo przyznanie nagród, jak i oprawę wizualną i kreację znanych i mniej znanych projektantów, w których wystąpiły gwiazdy. Oto mój prywatny ranking najbardziej niesamowitych i spójnych kreacji jakie podziwiałam na szklanym ekranie podczas tegorocznego przyznania Oscarów.

Zdecydowanie w tym roku królowały odcienie złota, srebra oraz bieli i delikatny powiew stylu art deco. Pojawiały się też oczywiście kreacje w nieśmiertelnej czerni, jednak to te w cieplejszych barwach podbiły moje serce. Oczywiście na samej gali w Los Angeles nie odbyło się bez skandali, jak ten, że jedna z moich ulubionych aktorek Meryl Streep odmówiła założenia sukni Channel od Karla Lagerfelda i skończyło się to małym skandalem.

Ja swój mały ranking zaczynam od Jessici Biel i jej idealnie dopasowanej, niczym złoty posąg sukni marki Kaufman Franco. Kreacja podkreślała jej idealną figurę, a sama aktorka wyglądała w niej po prostu pięknie. Wybrała do niej skromnie, gładko zaczesane włosy, mocną kreskę na oku która była najintensywniejszym elementem makijażu i spory naszyjnik od Tiffaniego. Suknia o kroju syreny, która z daleka wyglądała jak błyszcząca łuska przykuła tego wieczoru wzrok wszystkim.Razem z mężem z Justinem Timberlake'a  stworzyli zdecydowanie najpiękniejszy i najsympatyczniejszy duet tego wieczoru.Justin na pytanie dziennikarzy co sądzi na temat kreacji żony odpowiedział tylko:”czysta perfekcja”.Nie mięli problemu by wygłupiać się przed dziennikarzami i oboje oprócz niesamowitego uroku mają widać olbrzymi dystans do siebie.

Prywatnym faworytem jest zdjęcie z instagrama Jessici, z którego bije luz i dystans, na który pewnie niewiele z gwiazd byłoby w stanie się zdobyć.Mnie oczarowali, zresztą chyba cały świat owineli sobie wokół palca tym swoim zupełnie naturalnym sposobem bycia i naturalnością.Szczęśćie jest jednak ponadczasowe:)

Emma Stone nie tylko zachwyciła swoją rolą w filmie “La la Land” ale oczarowała wszystkich swoim subtelnym lookiem w kreacji mojej uwielbianej marki Givenchy. Jej nietuzinkowa uroda i rude włosy ułożone w fale w stylistyce lat 20 tych oczarowały mnie tego wieczoru. Lubię błyszczący minimalizm ( jakkolwiek wydawałoby się, że te dwie rzeczy muszą się wykluczać ) Suknia wyszyta setkami kryształków od Swarowskiego które dodatkowo zdobiła biżuteria od Tiffaniego dopełniły całości. Jej porcelanowa cera, mocno podkreślone usta i oczy oraz retro styl doskonale podkreśliły i jej świetną figurę i niebanalność, jaką się wyróżnia jej uroda na tle innych aktorek. Kiedyś miałam problem z jej nietypową urodą i nie potrafiłam jasno powiedzieć czy jest piękna. Po tym lutowym wieczorze, gdy na złoto lśniła z daleka na czerwonym dywanie nie mam już najmniejszych wątpliwości. Mimo że teoretycznie wszystkiego w tej sukni jest dużo: jest złocona, są frędzle, kryształki które z daleka mienią się blaskiem, to doskonałe wyczucie projektanta Givenchy pozwoliło stworzyć z tej różnorodności kreację subtelną, w stylu najlepszych lat Hollywood <3

 

Dakota Johnson. Budzi tyle samo kontrowersji jak postać Anny którą stworzyła w obu częściach Greya. Wszędzie gdzie się pojawi budzi sporo kontrowersji i zamieszania. Nawet w moim maleńkim rankingu który dla was stworzyłam, pewnie sporo z was pomyśli co ona właściwie na siebie założyła. Jednak długa, zakryta i połyskująca złota suknia z jednego z największych klasyków mody czyli  Gucci musi przykuwać uwagę. Aż do bólu klasyczna, gdyby nie intensywny kolor można by rzecz ascetyczna, ma w sobie tyle przeciwieństw że albo się w niej można zakochać albo znienawidzić. Podobnie jak Dakota, o której wiele można powiedzieć, ale nie to że jest nudna. Lubię jej delikatną urodę, grę aktorską i kreacje które wybiera. Zarówno aktorskie jak i modowe:) Tylko na niej miała prawo obronić się połyskująca satynowa suknia z wielką kokardą z przodu, poduszkami w ramionach i zapięciem pod samą szyję. O to w modzie chodzi, żeby było odważnie, niebanalnie, ale z klasą.

Myślę że kreacja Dakoty ma duże szanse dostać się jednocześnie do dwóch rankingów: na najlepszą i najdziwniejszą kreację tego wieczora. A sama zainteresowana ze stoickim spokojem w oczach i delikatnym uśmiechem na twarzy przyjęłaby obie wieści, tkwiąc  w swoim nietypowym pięknym odrealnieniu.

 

Żeby wyłamać się z tej złotej otoczki chcę wam przypomnieć jak wyglądała Brie Larson w kreacji Oscara de la Renty. Co prawda w klasycznej czerni, ale już w absolutnie nie klasycznym fasonie. Góra sukienki, która zawsze będzie kojarzyć mi się będzie z Demii Moore i filmem “Niemoralna propozycja” jest klasyczna, gładka, za to dół sukienki to już czysta fantazja. Zarówno w formie jak i fasonie, kiedy mocno falujący dól tworzy charakter tej kreacji. Do tego perfekcyjny makijaż ust, lekko nieujarzmione włosy, pozornie niedbale związane, czarne sandałki na niebotycznym obcasie i jedna z najbardziej udanych oscarowych kreacji jest gotowa!

 

A wam która kreacja przypadła najbardziej do gustu? A którą na pewno zostawiłybyście ukrytą głęboko w szafie? :)

Kobiety które wstrząsnęły moim światem

Kobiety które wstrząsnęły moim światem

House of Small Wonder

House of Small Wonder